,,By zachować posiadaną tajemnicę,
nie wystarczy samo milczenie."
Paul Cloudel
* Marcelina P.O.V. *
* 5.07. - późne popołudnie ** W domu babci - ogród *
Od wczoraj babcia jest w domu. Bardzo jestem szczęśliwa z tego powodu. Mimo tego, że ja i Luke wylatujemy dopiero w poniedziałek to do babci przychodzi już sąsiadka i zajmuję się nią. Przez co ja i Luke spędzamy ze sobą coraz więcej czasu. Leżę właśnie na leżaku w ogrodzie i czekam aż przyniesie coś zimnego do picia. Przez to, że nie przylatywałam do babci to zapomniałam jakie w Polsce może być piękne i ciepłe lato. Fakt. W Londynie może i lato też jest ładne ale nie jest tak ciepłe jak w Polsce. Tu mogę leżeć i się opalać nie martwiąc się tym, że za chwilę może zacząć padać. To jest najwspanialsze. Luka dość długo nie było. Wzięłam telefon do ręki i pierwszy raz od kąt tu jestem weszłam na Facebooka. Od razu zaczęły przychodzić powiadomienia. Między innymi zaproszenia do grona znajomych. Patrzę na liczbę zaproszeń. 4. ,, Hmmm... Ciekawe kto mnie zaprosił..." Pomyślałam i bez większego zastanowienia weszłam w to. Od razu wyświetliły mi się profile dwóch chłopaków na samym początku. Za nimi profil dziewczyny i znowu chłopaka. Pierwszy na liście był niejaki Liam Payne. Gdy tylko ujrzałam jego zdjęcie profilowe zauważyłam, że to ten kolega Luka co zrobił mi opatrunek na ręce kiedy się skaleczyłam. Nie wiem dlaczego ale odruchowo spojrzałam na dłoń na której już nie było śladu po tym incydencie. Od razu zaakceptowałam jego zaproszenie. Po nim był kolejny kolega Luka Harry Styles. Na początku nie umiałam go skojarzyć, ale kiedy zobaczyłam, że to ten w loczkach również zaakceptowałam. Gdy weszłam w profil tej dziewczyny musiałam się dobrze zastanowić czy ją znam. Pochodzi z Polski i bardzo mi kogoś przypomina. Samo imię mi coś mówi. Ale nie umiałam sobie przypomnieć skąd znam tą dziewczynę. Przejrzałam jej profil i mimo wszystko zaakceptowałam ją. Może Luke będzie wiedział co to za dziewczyna. Przy ostatnim zaproszeniu nie mogłam uwierzyć. Był to ten trzeci kolega mojego brata. Louis Tomlinson. ,, No kurwa zajebiście. Jak tam ci dwaj mnie zaprosili to rozumiem. Ale dlaczego on? Czego on chce ode mnie kurwa? Po co on to wszystko robi? " Pomyślałam i weszłam w jego profil. Przez przypadek nacisłam na jego zdjęcie profilowe. Moim oczom ukazał się Tomlinson bez koszulki . Jak na ostatniego dupka to klatę ma nawet nawet. Nagle usłyszałam kroki i automatycznie zaakceptowałam jego zaproszenie. Cholera. Wyszeptałam. Szybko wyszłam z jego profilu i weszłam ponownie na profil tej dziewczyny. Kiedy uniosłam wzrok zobaczyłam Luka ze szklanką zimnej wody. Podał mi ją uśmiechając się. Odwzajemniłam uśmiech i wzięłam od niego szklankę. Wzięłam łyka i odstawiłam szklankę na stoliczek obok leżaka.
- Co tam robisz co? - zapytał Luke.
- Co? A tak.. Weszłam na fb i dostałam zaproszenie od tej dziewczyny. Znasz ją? - zapytałam i pokazałam Lukowi zdjęcie.
- No pewnie. To Milena. - powiedział i upił łyka wody.
- Milena? Tyle to wiem z jej profilu. Ale skąd ją znasz? - zapytała z ciekawością.
- Milena była twoją przyjaciółką tu w Polsce od kiedy skończyłaś 7 lat. Poznałyście się dzięki babci. Ona jest tylko rok starsza od ciebie. Spotkałem ją wczoraj na zakupach. Pytała o ciebie. - odpowiedział z uśmiechem.
- Naprawdę? Nie pamiętam. Dlaczego ja jej nie pamiętam? - zapytałam.
- Pamiętasz ten twój upadek w Londynie gdy miałaś 11 lat? - zapytał Luke.
- No tak. Upadłam w naszym ogrodzie. Ale co to ma do rzeczy? - dopytywałam.
- Wtedy kiedy upadłaś uderzyłaś głową o nie za duży kamień. Ale to wystarczyło. Miałaś luki w pamięci. Nie poznawałaś nikogo oprócz rodziców i babci. Nawet mnie na początku. Ale szybko ci to minęło. Poznawałaś wszystkich oprócz... - w tym momencie przerwał.
- Oprócz Mileny. Co ze mnie za przyjaciółka, że jej nie poznałam. Bardzo mi z tym źle. Muszę się z nią zobaczyć. I to natychmiast. - powiedziałam i wyprostowałam się na leżaku.
- Ona to zrozumiała. Próbowała się z tobą zobaczyć. Zacząć od początku ale ty nie chciałaś. A co do spotkania z nią. Dzisiaj rano wyjechała do Hiszpanii. Mówiła mi to wczoraj. Wraca dopiero w październiku. - powiedział i wstał z leżaka.
- Wyjechała? Ehh... No dobrze. - powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Ale wróci. Wtedy będziesz mogła tu znowu przylecieć i się z nią spotkać. A teraz wstawaj. Za pół godziny zaczyna się nasz serial w telewizji. - powiedział i podał mi rękę aby pomóc mi wstać.
- Nasz serial? Zaraz... Nie.. Pamiętniki Wampirów? - zapytałam i korzystając z jego pomocy wstałam z leżaka.
- Tak. Akurat zaczynać się będzie 5 sezon. Od tego już nie oglądaliśmy. A dzisiaj maraton całego sezonu. Także leć się ogarnąć i u mnie w pokoju za pół godziny. - powiedział z uśmiechem.
- Ok. - powiedziałam i pobiegłam do domu. Jak strzała wbiegłam po schodach na górę. Od razu wleciałam do swojej łazienki. Wzięłam szybki prysznic i owinięta ręcznikiem weszłam do pokoju. Ubrałam bieliznę po czym stanęłam przed szafą i od razu wyciągnęłam komplet ubrań i buty , które ostatnio kupił mi Luke. Kiedy byłam już ubrana włosy związałam w luźnego koka i poszłam do Luka. Kiedy weszłam do jego pokoju on już na mnie czekał z miską popcornu i butelką soku. Usiadłam obok niego na łóżku. Nie przepadam zbytnio za maratonami no ale to nasz serial. Niestety nie dotrwałam do jego końca. Kiedy patrzyłam na zegarek aby sprawdzić, która godzina była 23:40 a my oglądaliśmy dopiero 17 odcinek. To było ostatnie co pamiętam bo nawet nie wiem, kiedy zasnęłam wtulona w Luka.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Przepraszam, że dopiero teraz i tak późno dodaje ten rozdział no ale nie miałam kiedy. Mam nadzieje, że wam się podoba i do nn.... ^^
~Mrs. Tomlinson


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz