Muzyka
* Marcelina P.O.V. *
* 12.07.2012 roku. - godzina 11:00 *
,,Trzeźwość a miara,
to są najważniejsze stróże zdrowia naszego. "
* Marcelina P.O.V. *
* 12.07.2012 roku. - godzina 11:00 *
Od rana nie widziałam Luka. Jak wstałam to już go nie było. W kuchni na blacie znalazłam liścik. Napisał: ,, Miłego dnia siostrzyczko. Mam dzisiaj kilka spraw do załatwienia. Sam nie wiem o której wrócę. Jak bym nie odbierał to zostawiam ci numer telefonu do Liama. Jak byś czegoś potrzebowała to dzwoń do niego. On o tym wie. Kocham cię siostra.
Luke xx"
Z jednej strony to nie było dla mnie jakieś wielkie zaskoczenie. Przecież po śmierci rodziców ciągle znikał na całe dnie i wracał dopiero w nocy albo na następny dzień. Jednak z drugiej dziwnie się czuje sama w domu. Tyle pokoi a jeden z nich to sypialnia rodziców. Od roku tam nie chodziłam. Luke też nie. Pewnie panuje tam niezły bałagan. Gdy tylko zjadłam śniadanie ubrałam się w moje ulubione dresy. Włosy związałam na środku głowy w kitka i poszłam do pralni w piwnicy. Trzymamy tam róże środki czystości i odkurzacz. Zaniosłam wodę do mycia podłogi, odkurzacz, płyn do szyb, środki do wycierania kurzy i mnóstwo innych środków czyszczących na górę. Kiedy upewniłam się, że mam wszystko stanęłam przed drzwiami prowadzącymi do ich sypialni. Na początku nie byłam pewna czy powinnam tam wchodzić. Ale z drugiej strony byłam w tej sypialni tyle razy jako dziecko i nastolatka. Po chwili wzięłam głęboki oddech i złapałam za klamkę. Kiedy ją nacisłam i otwarłam drzwi moim oczom ukazała się przepiękna sypialnia. Dokładnie taka jaką pamiętałam. W stylu amerykańskim. To był ulubiony styl mamy ale tylko ich sypialnia była tak urządzona. Mama nigdy nie powiedziała dla czego. Weszłam do środka i rozejrzałam się. Wszystko było na swoim miejscu. Wyciągnęłam telefon z kieszeni spodni i włączyłam muzykę z youtube. Od razu gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki zaczęłam sprzątać. Ale nie tak jak to się sprząta raz na tydzień tylko tak generalnie. Ściągałam wszystko z półek i szaf. Zmieniłam nawet pościel. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Po prostu czułam taką potrzebę. Kiedy skończyłam sprzątać była 14:10. Trochę mi to zajęło ale było warto. Sypialnia była czysta i pachnąca. Wyniosłam wszystkie środki czystości i odkurzacz na dół. Szybko wróciłam do swojego pokoju i od razu poszłam do łazienki. Musiałam wsiąść szybki prysznic bo czułam się tak jak by ten cały kurz co był w pokoju rodziców osiadł na mnie. Nie lubię takiego uczucia. Umyłam ciało truskawkowym żelem a włosy waniliowym szamponem. Kiedy wyszłam z pod prysznica i owinęłam ciało ręcznikiem osuszyłam włosy i nie susząc ich zrobiłam luźnego warkocza na lewo. Wyszłam z łazienki owinięta ręcznikiem i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej pierwsze lepsze spodnie i koszulkę. Z komody zabrałam bieliznę i z rzeczami w ręce wróciłam do łazienki aby się ubrać. Kiedy byłam już gotowa pomalowałam tylko rzęsy tuszem i wyszłam z łazienki. Przechodzą przez pokój zabrałam telefon z biurka i wyszłam z pokoju. Kiedy bylam na korytarzu nie wiedziałam gdzie mam iść i co zrobić. Nagle jak by moje nogi same zaczęły iść i nieść moje ciało. Po chwili byłam już na schodach, które prowadzą do pokoju. Pokoju, w którym nie byłam od 2 lat. Pokoju, który chciałam zniszczyć ale nie udało mi się to. Pamiętam, że Luke mi na to nie pozwolił. Po chwili byłam już w środku. Nic się tu nie zmieniło. Pokój muzyczny. Taki jaki pamiętam. Na środku stoi pianino na którym grywałam. Pod oknem dwie gitary. Jedna i druga Luka. Koło drzwi skrzypce, które należały do mamy. Moim oczom ukazał się jeszcze flet poprzeczny, trąbka i saksowon. Na instrumentach dętych tata i Luke a flet mama. Ja pianino. Podeszłam do niego i usiadłam przy nim. Odsłoniłam klawisze i długo się im przyglądałam. Tak jak za piwerwszym razem kiedy mama zaczynała mnie uczyć na nim grać. Zamkęłam oczy i przypomniała sobie tą sytuacje. Miałam wtedy 7 lat. To było 10 lat temu. Prawie 11. Kiedy skończyłam 16 lat obudził się we mnie bunt. Nie chciałam grać i chciałam zniszczyć ten pokój. Luke mi nie pozwolił. Wtedy wyszłam i już więcej tu nie weszłam. Aż do teraz. Otworzyłam oczy i ze łzami w oczach spojrzałam na klawisze. Wtedy wspomnienia wróciły. Wspomnienia i melodia, której nauczyła mnie mama. Położyłam ręce na klawiszach. Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam grać. Mama uczyła mnie z nut. Ja natomiast grałam sama. Z pamięci. Zamknęłam oczy i grałam. Bez przerwy. Grając myślałam o moich najbliższych i o tym co z nimi przeżyłam. Myślałam o babci, Ann, Luke i rodzicach. Kiedy o nich myślałam łzy płynęły po moich policzkach. Nie wiem jak długo grałam. Nie myślałam o tym. Skupiłam się na grze. Grałam bez przerwy a łzy dalej spływały mi po policzkach. Po chwili uderzyłam mocno w klawisze i na chwilę pianiono zamilkło. Jednak ta cisza była dla mnie straszna i zaczęłam grać dalej. Oczy nadal miałam zamknięte ale łzy już mi nie płynęły. Udało mi się to opanować. Przegrałam tą melodię jeszcze chyba z cztery razy. Na koniec uderzyłam w klawisze i otworzyłam oczy. W pokoju panowała niemiłosierna cisza. Cisza dla mnie nie do zniesienia. Pianino stoi tyłem do drzwi. Dlatego przeraziłam się kiedy usłyszałam oklaski. Kiedy się odwracałam liczyłam na to, że w drzwiach zobaczen Luka. Jednak kiedy się odwróciłam zamarłam. Moim oczom ukazał się on. Ten, którego nie widziałam od roku. Ten, który zniknął z mojego życia zaraz po śmierci rodziców. Ten którego ponoć kochałam. Nie wiem jak nazwać to co czułam. No i nie wiem co on czuł. Ale to nie ważne. Ważne było to, że on tu jest. Że on tu jest. Zayn Malik jest w moim domu. I co ja mam zrobić.?
---------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Witam was w tym nowym roku szkolnym 2017/2018. Jak tam wam minął pierwszy tydzień szkoły? Dajcie mi znać do jakiej klasy chodzicie. Ja już ostatnia ponadgimnazjalna. Mam nadzieje, że rozdział wam się podoba. Następny za równo tydzień. I przepraszam, że nie ma zdj. Ale mam nadzieje, że mi to wybaczycie. I co powiedzie o tym, że się Zayn pojawił? Pozdrawiam was cieplutko i do nn... ^^
---------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Witam was w tym nowym roku szkolnym 2017/2018. Jak tam wam minął pierwszy tydzień szkoły? Dajcie mi znać do jakiej klasy chodzicie. Ja już ostatnia ponadgimnazjalna. Mam nadzieje, że rozdział wam się podoba. Następny za równo tydzień. I przepraszam, że nie ma zdj. Ale mam nadzieje, że mi to wybaczycie. I co powiedzie o tym, że się Zayn pojawił? Pozdrawiam was cieplutko i do nn... ^^
~Mrs. Tomlinson...