" Piękna kobieta to niebo dla oczu,
piekło dla uszu i czyściec dla kieszeni. "
Bernard Fontenelle
" [...] Kiedy Ann wychodziła była20:45. Pożegnałam się z nią. Zamknęłam drzwi i poszłam do kuchni. Tam wpadłam na....."
Tam wpadłam na kolegę Luka. Tylko, że nie był to Liam tak jak poprzednio. Ten chłopak był inny. Był mroczny i trochę straszny. Miał kolczyka w wardze i ręce miał pokryte tatuażami. Był inny. I tyle mi wystarczyło. Weszłam w głąb kuchni i nie parząc na niego wyminęłam. Odłożyłam tacę na blat i schowałam szklankę do zmywarki a puste butelki po coli wyrzuciłam do kosza. Wzięłam sobie jeszcze z lodówki butelkę wody i ponownie wymijając chłopaka wyszłam z kuchni. Będąc w kuchni cały czas byłam odwrócona do tego chłopaka plecami a mimo to czułam na sobie jego wzrok. Czułam jak jego wzrok mnie pochłania. Nagle poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu. Kiedy podniosłam wzrok do góry ujrzałam Luka. Patrzył na mnie takim wzrokiem jak by nie widział mnie przez kilka lat. Jego warga lekko drgnęła. Wyglądało to tak jak by chciał coś powiedzieć, ale nie zrobił tego. Posłałam mu tylko spojrzenie mówiące, że nie mam ochoty na niego patrzeć i wyrywając się z jego uścisku poszłam po schodach na górę. Weszłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi od środka. Wodę odłożyłam na biurko i zabierając piżamę z szafy poszłam do łazienki. Odłożyłam piżamę na półkę i napełniłam wannę wodą. Miałam ochotę na długą i orzeźwiającą kąpiel. Musiałam sobie wszystko przemyśleć. Siedząc w wannie pełnej piany zastanawiał się nad tym co się dzisiaj wydarzyło. Myślałam o tej całej sytuacji z Liamem, potem z tym drugim kolesie w kuchni a na końcu o tym co zrobił Luke. Pierwszy raz od roku zrobił takie coś. Wyglądał tak jak by chciał ze mną porozmawiać, ale nie znalazł na to aż tyle odwagi. Dziwne. Kolegą umie o mnie opowiedzieć nie ma żadnej blokady, ale gdy chce ze mną porozmawiać włącza mu się taka dziwna blokada. Już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Czasami chciała bym cofnąć czas i sprawić aby rodzice nie mieli tego wypadku. Aby wszystko potoczyło się inaczej. Wyszłam z wanny i ubrawszy piżamę podeszłam do lustra i zmyłam makijaż a następnie umyłam zęby. Kiedy wyszłam z łazienki była 21:54. " Wow już tak późno? " Pomyślałam. Pierwszy raz wyszłam tak późno z łazienki. Wzięłam telefon i jeszcze przed położeniem się do łóżka obczaiłam instagrama i Facebooka. Nathan dodał posta informującego o imprezie. Może Ann ma rację? Może powinnam pójść i trochę się zabawić? To nawet nie jest głupie. Odłożyłam telefon na szafkę i położywszy się do łóżka zgasiłam lampkę, która cały czas się świeciła. Gdy tak leżałam ponowie myślałam o tym chłopaku z kuchni. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
* Salon w domu Luka *
Siedzę z chłopakami na dole w salonie jednak nie umiem się skupić na rozmowie. Cały czas mam przed oczami tą sytuację z siostrą Luka a potem to co się między nimi wydarzyło na korytarzu. Akurat wychodziłem z kuchni i byłem świadkiem tej sceny. To wyglądało tak jak by Luke chciał coś powiedzieć, ale nie umiał wydusić z siebie słowa. Naprawdę dziwnie to wyglądało. Spojrzałem na Luka. Teraz jak rozmawiał z chłopakami był taki ożywiony i pełny energii. Jak by nie ten sam chłopak, który był na korytarzu kilka minut temu. Chłopaki planowali taktykę na kolejny wyścig. Jednak ja nie miałem ochoty o tym słuchać. Wstałem z fotele i powiedziałem chłopkom, że jadę do domu. Wszyscy byli lekko zaszokowani tym, że już wychodziłem. Zwłaszcza Harry. Najmłodszy w naszej ekipie a wpatrywał się we mnie jak w obrazek. Powiedział, że jest moim fanem i cieszy się z tego, że może być moim kumplem. Pożegnałem się z nimi i wychodząc z domu spojrzałem w okna na piętrze. W jednym z nich właśnie zgasło światło. Pewnie to jej pokój. Uśmiechnąłem się pod nosem i wsiadając do swojego auta pojechałem do swojego mieszkania. Kiedy już w nim byłem poszedłem od razu do łazienki . Wziąłem szybki prysznic i udałem się do sypialni. Położyłem się na łóżku i napisałem krótkiego SMS'a do Luka. Napisałem " Jutro na torze o 12. Wiem, że chłopacy są jeszcze u ciebie to im przekaż." Po wysłaniu wiadomości wyciszyłem telefon i odłożyłem na szafkę nocną. Nie wiedzieć czemu cały czas myślałem o Marcelinie. Sam nie wiem kiedy odpłynąłem w krainę Morfeusza.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Oto jest Rozdział 2. Mam nadzieję, że wam się podoba. Jutro dodam rozdział 3 bo aktualnie jest w procesie pisania. Kochani jak tam koniec roku? Wszystko dobrze? Zostawicie po sobie ślad w komentarzu i do nn... ^^
Mrs. Tomlinson

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz