Witam Was Kochani. Dziwnie trochę pisać tutaj po 5 latach nieobecności, ale stwierdziłam że pora tutaj dokończyć wszystko. Dokończyć historię kilka lat temu. Jednak zanim to zrobię to postanowiłam trochę wytłumaczyć dlaczego zniknęłam bez słowa wyjaśnienia i bez dokończenia historii o Marcelinie i Lou.
W tym momencie mam 24 lata, większe doświadczenie i 7 miesięcznego synka. Życie czasem nas zaskakuje i mnie zaskoczyło dokładnie 5 lat temu. Przerosło mnie prowadzenie bloga, bycie uczennicą i oczywiście praktyki. Nauka zawodu, która wtedy wydawała mi się ciężka i trudna. Naciski szefowej ( już dawno byłej ), że jeśli nie zdam czeladnika to będzie jeden wielki wstyd i takie tam. Dlatego wtedy zniknęłam stąd bez słowa. Pochłonęła mnie nauka. A nie będę ukrywać, że zawód fryzjera niesie ze sobą wiele wyrzeczeń. Dlatego to co teraz napiszę jednych zaskoczy a jednych nie ale nie żałuję, że przerwałam prowadzenie tego bloga. Skończenie szkoły i egzamin czeladniczy pokazało mi jak wygląda dorosłe życie. Nowa praca i tak zwany wyścig szczurów, który osobiście starałam się ominąć chodź nie zawsze to wychodziło. W przeciągu 3 lat od skończenia szkoły paca w dwóch firmach, które różniły się od siebie dosłownie wszystkim. Ale czy żałuje tego? Nie. Przecież to nasze wybory uczą nas życia, Wiadomo, że nie zawsze są to dobre wybory ale jak by wszystko szło perfekcyjnie to było by nudnie.
Wchodząc w dorosłe życie nigdy nie przestałam być fanką 1D czy 5SOS. Ich muzyka towarzyszyła mi zawsze i towarzyszy nawet teraz kiedy piszę ten post. W tle piosenki Louisa Tomlinsona i obok śpiący synek. Nigdy nie jest się za starym aby czegoś słuchać lub po prostu lubić danego wykonawcę lub zespół. Muzyka One Direction towarzyszyła mi całą ciążę. Przez 9 miesięcy kiedy nosiłam go pod sercem muzyka chłopaków była ze mną. I tak samo mój syn słucha tej muzyki razem ze mną. Dlatego jeśli w tej chwili ktoś postanowi komentować, że co ze mnie za matka, która włącza dziecku takie piosenki gdzie czasem pojawiają się przekleństwa. Odpowiadam wam już w tej chwili. To moja sprawa i decyzja co w danym momencie leci w radiu albo na spotify. I nieważne czy jest to akurat piosenka o myciu zębów czy cała play lista Liama. Bo każdego z osoba też słuchamy i mały też będzie słuchał dopóki nie zdecyduje sam co mu się podoba. I na tym zakończę historię wyjaśnień.
Dodam tylko, że zamierzam skończyć tą historię i myślcie sobie co chcecie, Na prawdę mam to gdzieś. Historia Lou i Cysi będzie miała zakończenie i mam nadzieję, że uda mi się to zrobić przed wakacjami. Życzę wam spokojnej nocy i " do zobaczenia " w następnym rozdziale po długiej przerwie.
Dobranoc.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz