,,Filozofia nasza strąca zasłonę z urojonych lęków piekła,
które życiu odjęły radość, pogodę i słodycz."
* Liam P.O.V. *
* 11.07.2012 - wczesny ranek *
* Dom Liama *
Wczoraj tak jak poprosił Lou zadzwoniłem do Nathana i powiedziałem mu, że się zgadzamy ale na naszych warunkach. Na początku nie spodobało mu się to za bardzo, ale potem już nie narzekał. Był zadowolony z tego, że ten wyścig się odbędzie. Powiedział, że będziemy jeszcze w kontakcie. Zasugerował nawet nagrodę dla zwycięscy. Chce aby ktoś przyjmował zakłady. I cała kasa była by nagrodą. Powiedziałem o tym chłopakom i ten pomysł im się spodobał. Liam od wczoraj pracuje już nad samochodem Lou. Mówił coś, że zmieni lakier, naprawi skrzynię biegów bo szwankuje i naprawi hamulce. Znając go to pewnie już naprawia hamulce. Widać, że ten chłopak naprawdę interesuje się samochodami i zna się na nich. W sumie każdemu z nas to właśnie on naprawia wóz. Od kąt się z nim przyjaźnimy to, żaden z nas nie jeździ do mechanika. Jeszcze jutro przylatuje ta koleżanka Marcelina z dzieciństwa. W sumie to fajnie. Spędzi tu trochę czasu. Z tego co Luke mówił to już 7 lat jak Marcelina z nią nie rozmawiała. Ja nie wiem co bym zrobił gdyby jeden z chłopaków miał taki wypadek. Odwróciłem się na drugi bok na w swoim wielkim łóżku i zabrałem z szafki nocnej telefon. Nacisnąłem aby sprawdzić, która godzina. Na wyświetlaczu wyświetliła się 5:45. Trochę wcześnie. Z chłopakami jestem dopiero umówiony o 12:00. Znam się i wiem, że już nie zasnę. Wstałem z łóżka i podszedłem do szafy. Wyciągnąłem z niej moje dresy i założyłem je. Wrzuciłem do kieszeni kilka drobniaków i zabierając telefon oraz słuchawki wyszedłem z sypialni i zeszedłem na dół. Tam założyłem buty i zamykając za sobą drzwi na klucz poszedłem pobiegać. Często kiesy mam jakiś problem albo nie wiem co ze sobą zrobić to uprawiam sport. Tak jak teraz. Kiedy wychodziłem z domu była 6:15. Aktualnie przebiegam obok domu Luka i jest godzina 6:55. W 45 minut przebiegłem 4 kilometry. To nie tak źle jak myślałem. Kilka minut po 7 wracałem już do domu. Dwie ulice przed domem wszedłem do sklepu i kupiłem sobie małą wodę z lodówki. Jeszcze nigdy nie chciało mi się tak pić po bieganiu. Pustą butelkę wyrzuciłem do kosza i ponownie zakładając kaptur na głowę pobiegłem do domu. Na podjeździe byłem kilka minut później. Wszedłem do domu i pobiegłem na górę wziąć szybki prysznic. Wyszedłem spod prysznica i owijając w pasie ręcznik poszedłem do pokoju. Spojrzałem na zegarek. 8:20. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem z niej kąpielówki . Założyłem je i poszedłem popływać w basenie. Naprawdę kiedy nie mam co robić uprawiam wiele sportów. Wskoczyłem do basenu i przepłynąłem 6 razy jego długość. Wyszedłem z basenu i nie wycierając się nawet ręcznikiem poszedłem ponownie wziąć prysznic. Rzadko kiedy pływam. Zazwyczaj tylko biegam, ale przez tą całą sytuacje z Nathanem i tym wyścigiem musiałem się zrelaksować. Wolę uprawiać jakiś sport a nie tak jak Lou albo Harry przy puszce piwa. Nie kojarzy mi się to ani trochę z relaksem. No ale cóż. To ich sprawa. Nie moja. Kiedy wyszedłem z łazienki była 11:15. Trochę posiedziałem w tym basenie i teraz w łazience. Podszedłem do szafy i ubrałem się w zestaw, który niedawno kupiłem. Chowając telefon do kieszeni zszedłem do kuchni i zjadłem miskę płatków. Nie chciało mi się robić nic innego. Wypiłem jeszcze szklankę soku pomarańczowego i wyszedłem z domu. Kiedy wyjeżdżałem była 11:45. Idealnie mam 15 minut na dojechanie do domu Harry'ego. Wyjechałem z podjazdu i pojechałem w dobrze znanym mi kierunku.
* Milena P.O.V. *
* 13:30 polskiego czasu *
* Pokój Mileny *
Kochany pamiętniku,
Już jutro lecę do Londynu. Tak bardzo się cieszę. Od wczoraj rana się pakuje. Nie mogę się już doczekać spotkania z Marceliną. Ale tak naprawdę nie tylko po to tam jadę. Oczywiście moja przyjaciółka ma urodziny i chcę aby sobie wszystko przypomniała, ale też ze względu na mojego kuzyna. Dokładnie 4 lata temu poleciał do Londynu do pracy. Na początku często dzwonił i przylatywał na róże imprezy rodzinne. Ale od 2 lat nie ma z nim kontaktu. To nie jest do niego podobne. Ciocia bardzo się martwi. Podejrzewa najgorsze. Tak jak cała rodzina. Tylko wujek uważa, że nic mu się nie stało. Mówi, że pewnie poznał jaką dziewczynę i nie chce abyśmy ją poznali. Ja jednak wiem, że to nie prawda. Mój kuzyn taki nie jest. Gdyby kogoś poznał od razu bym o tym wiedziała. I to jeszcze pierwsza. Zawsze byliśmy bardzo zżyci. Jak rodzeństwo. Może być dlatego, że oboje jesteśmy jedynakami. I jak byliśmy mali to codziennie się widywaliśmy. Jest on dla mnie jam starszy brat, którego zawsze chciałam mieć. Dlatego chcę się też zapytać o niego Luka. Może widział się z nim przez ten czas. Przecież się przyjaźnili. Mam nadzieje, że się nie mylę i kontaktował się z nim. Przecież nie mógł się zapaść pod ziemię. Nie mój kuzyn. On taki nie jest. Nie mój kuzyn. Nie on. Niall Horan nie znika bez wyjaśnienia. Odnajdę cię kuzynie. Obiecuje.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. I oto jest kolejny rozdział. Tym razem oczami Liama i Mileny. Jak wam się podoba? Mam nadzieję, że chociaż troszkę i dalej będziecie czytać mojego bloga. Kochani. Za miesiąc szkoła. Matko jak to zleciało. Cieszycie się? Czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach i do NN..... ^^ ^^
* Milena P.O.V. *
* 13:30 polskiego czasu *
* Pokój Mileny *
Kochany pamiętniku,
Już jutro lecę do Londynu. Tak bardzo się cieszę. Od wczoraj rana się pakuje. Nie mogę się już doczekać spotkania z Marceliną. Ale tak naprawdę nie tylko po to tam jadę. Oczywiście moja przyjaciółka ma urodziny i chcę aby sobie wszystko przypomniała, ale też ze względu na mojego kuzyna. Dokładnie 4 lata temu poleciał do Londynu do pracy. Na początku często dzwonił i przylatywał na róże imprezy rodzinne. Ale od 2 lat nie ma z nim kontaktu. To nie jest do niego podobne. Ciocia bardzo się martwi. Podejrzewa najgorsze. Tak jak cała rodzina. Tylko wujek uważa, że nic mu się nie stało. Mówi, że pewnie poznał jaką dziewczynę i nie chce abyśmy ją poznali. Ja jednak wiem, że to nie prawda. Mój kuzyn taki nie jest. Gdyby kogoś poznał od razu bym o tym wiedziała. I to jeszcze pierwsza. Zawsze byliśmy bardzo zżyci. Jak rodzeństwo. Może być dlatego, że oboje jesteśmy jedynakami. I jak byliśmy mali to codziennie się widywaliśmy. Jest on dla mnie jam starszy brat, którego zawsze chciałam mieć. Dlatego chcę się też zapytać o niego Luka. Może widział się z nim przez ten czas. Przecież się przyjaźnili. Mam nadzieje, że się nie mylę i kontaktował się z nim. Przecież nie mógł się zapaść pod ziemię. Nie mój kuzyn. On taki nie jest. Nie mój kuzyn. Nie on. Niall Horan nie znika bez wyjaśnienia. Odnajdę cię kuzynie. Obiecuje.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. I oto jest kolejny rozdział. Tym razem oczami Liama i Mileny. Jak wam się podoba? Mam nadzieję, że chociaż troszkę i dalej będziecie czytać mojego bloga. Kochani. Za miesiąc szkoła. Matko jak to zleciało. Cieszycie się? Czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach i do NN..... ^^ ^^
~Mrs. Tomlinson


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz